wpadam w fotel

wpadam w fotel

głębiej

głębiej

zagłębiam się jak kula wystrzelona w naukowy świat z przyszłości

zagłębiam się w głębinie głębokiej jak w gąbce czarno-szarej niczym wulkan pochłaniający do wielkiej głębi otwartych gwiazd

sto lat

do przodu przeskakuje

stąd do przyszłości

bez lęku

zawiłości teraźniejszości próżne

próżnie strzelają na codzień paprochy

nadmuchane zmory

rozrywały betonowe ściany mojego serca ale już po nich

pozory istnienia i bytowania życia

zagłębiam się w głębinach

zostawiam ciężary

drobiazgi życia

ciężary

wory

wory z pleców spadają

z głów

z serc

spadają

uderzają o ziemię i zostają

uderzają o zimne spojrzenie że to faktycznie cienie istnienia

twoje sto lat kiedy przyspieszasz takich jak ja potrzebujących głębin oraz form życia niedostępnych za życia

wciągasz wyciągasz wbijasz i wysyłasz w innym celu zamiarze i nieznanej misji

zmierzyłem się z rzeczami których nie mam po co wspominać

wspominam rzeczy z którymi nie musiałem się siłować

moce drżące

moce poruszające ciało w głębinach gdy mało bodźców potrzeba nie dużo

odpuszczenie warte miliona lat pracy

to tylko sto lat w mojej garści

w fotelu który gna

przyspieszam żeby to już mieć

i mam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s